W związku z obchodami w naszej szkole Tygodnia Nauk Humanistycznych, pod koniec lutego mieliśmy okazję obejrzeć spektakl przygotowany przez Narodowy Teatr Edukacji im. Adama Mickiewicza pt. Makbet w reżyserii Michała Hachlowskiego. Scenografię przygotowała Kaja Kordas, kostiumy Marta Kordas, a muzykę Michał Kowalczyk. Piszemy o tym z „małym” opóźnieniem, ponieważ czekaliśmy na Wasze opinie i recenzje, których fragmenty zamieszczamy poniżej. Z zainteresowaniem i wielką przyjemnością mogliśmy obejrzeć ponadczasowe dzieło mistrza Williama Szekspira. Dramat jest absolutnie sztuką uniwersalną, uświadamia również współczesnemu młodemu widzowi, jak żądza władzy może zdeformować osobowość i wpłynąć na zmianę postępowania człowieka. Chęć posiadania władzy, zaszczytów i bogactwa towarzyszyła człowiekowi od zawsze. Dzieję się tak i dziś. Wielu z nas uczestniczy w niekończącej się pogoni za materialnym lub zawodowym sukcesem. Kiedy stajemy do rywalizacji, przyświecają nam szczytne cele, mamy naprawdę dobre intencje, energie do działania i ogromny zapał. Chcemy wygrać, chcemy coś znaczyć, być kimś. Dopóki działamy „fair play”, dopóty mamy czyste sumienie i postępujemy uczciwie i honorowo. Problem zaczyna się wtedy, jeśli do obranego celupodążamy nieuczciwą drogą, lub nawet usłaną cudzą krzywdą…

M.J

„(…)Sztuka rozgrywa się w średniowiecznej Szkocji. Podczas gdy Makbet, wódz wojsk króla Duncana przemierzał wrzosowisko ze swym przyjacielem Bankiem, obydwaj napotkali trzy wiedźmy, które przepowiedziały, iż Makbet zostanie królem, a Banko - ojcem królów. Główny bohater na początku nie wierzy w przepowiednię, lecz gdy staje się tanem Kawdoru, zdaje sobie sprawę, że wiedźmy mówiły prawdę. Gdy zdradza to swojej żonie, Lady Makbet namawia go, by zabił prawowitego władcę. „Makbet” jest tragedią, w której przeważają takie emocje jak zazdrość, nienawiść, pycha. Bohater idzie do celu po trupach. Liczy się dla niego tylko żądza władzy. Scenografia była dość uboga – być może scenarzysta tym sposobem nawiązuje do teatru Szekspirowskiego, gdzie dekoracje miały charakter ascetyczny. Na środku znajdowała się skrzynia, w którą wbity był nóż, sugerował dramatyczne wydarzenia. Na drugim planie widniały mury zamku, gdzie po bokach umiejscowiono wejścia dla aktorów. Bardzo ciekawym elementem spektaklu były lalki – aktorzy posługiwali się nimi podczas gry. Symbolizowały człowieka, jako aktora na scenie życia, mającego odegrać jakąś rolę. Muzyka budowała nastrój, zainteresowanie, które towarzyszyło widowni oglądającej czyny i decyzje Makbeta. Moim zdaniem gra aktorska była profesjonalna. Aktorzy, posługując się lalkami, wspaniale oddali emocje, jakimi kierowały się postaci(...)”

Napisała:Amelia Jakubik, klasa I e

„(…)W pewnym momencie pomyślałam sobie, że również człowiek we świecie jest zazdrosny i mściwy, ponieważ, gdy istnieje sposób szybkiego i łatwego wzbogacenia się to od razu korzystamy z tej sytuacji nie zastanawiając się nad konsekwencjami(…)”

Napisała:Oliwia Burzyńska, klasa I e

„(…)„Makbet” to doskonale znana polskiemu widzowi historia osadzona w realiach średniowiecznej Szkocji. Wyraziste postacie, świetnie ukazany węzeł tragiczny sprawiają, że dzieło Shakespeare'a nie schodzi z afisza od wielu
wieków. Ostatnio miałam okazję obejrzeć przedstawienie teatralne, zrealizowane przez Narodowy Teatr Edukacji we Wrocławiu. Wiele osób powie- to jedna z wielu odsłon popularnej sztuki. W rzeczy samej, reżyser nie szuka awangardowych rozwiązań. Ma tutaj całkowitą rację- klasyk obroni się sam. Co zatem sprawia, że oglądanie spektaklu staje się niezapomnianym przeżyciem? Niewątpliwie o jego wartości decyduje świetna gra aktorska. Postacie nie są przerysowane. Umiar bryluje na scenie. Zachwyca dykcja i swoboda z jaką aktorzy prezentują się na scenie. Widza XXI wieku mogą śmieszyć kartonowe dekoracje bądź lalki teatralne. To jednak nie scenografia, a ponadczasowe przesłanie „Makbeta” stanowi o efektach spektaklu(…)”

Napisała:Aleksandra Zemła, klasa I e